| |
Danka i Janek kwiecień/maj 2009
Zakończenie sezonu narciarskiego w Stubaiu-Austria

Powiem tak to jeden z najfajniejszych pobytów jaki spędziłem.Mimo że minęło pół roku to pamiętam to jakby było to wczoraj.
Hotel. Dosyć eksluzywny,pokój kulturalny z fajnym tarasikiem,perfekcyjnie czysta łazienka,jedzenie to wręcz ceremonia - bomba Czyłem się jak w 5-gwiazdowej restauracji,miła obsługa,jest sauna, whirpool, kaloryfer do suszenia butów narciarskich, sala do regulacji nart, internet (WiFi) w rejonie recepcji -drogo bo 3 EUR za 15 min.

Hotel jest ok 150 metrów do przystanku autobusowego na lodowiec. Autobusy co 30 min. Rozkłady dostępne w hotelu. TV Sat wiadomo same niemieckie programy. Był problem z wypożyczeniem rowerów - a była taka opcja.Mimo miesiąca kwietnia/maja to nam nie wyszło, był jakiś kłopot i właściciel p. Hoffer nam tego nie załatwił. Trudno. Ciekawe, że jest kompletny opis po polsku co i jak w hotelu - to miłe. Chociaż tam czuje się jak ryba w wodzie i ten niemiecki nie stanowił dla mnie problemu. Przydałby się opcja ALL INCL. Mimo wszystko, że to nie był dla nas problem zamówić sobie to czy tamto w barze ale przyjemniej jest jak się często nie sięga do portfela - lepiej raz ...ale głębiej :)

Lodowiec. Jazda na nartach od 8:00 do 16:00 ograniczony ostatnim zjadzem kolejki. Nigdy tyle wyciągów na raz nie widziałem. Tych osiem godzin wystarczy. Zresztą po raz pierwszy w życiu zjechałem jednym zjazdem bez zatrzymywania się gdzieś koło 16 km (z najwyższej stacji). Trzeba mieć końskie zdrowie na te kilometry tras narciarskich. Miałem nogi z waty ale chciało się jeszcze!

Niesamowite uczucie tak pokonać 1500 m wysokości w kilkanaście minut. Fajne jest to że są szkółki narciarskie dla dzieci (dobre ale drogie ok 180-250 EUR) Są dwie głowne stacje Eisgrat i Garmsgarten gdzie można coś zjeść i odpocząć. Średnio na obiad idzie około 12-25 EUR. Skipass rodziców pokrywa jazdy dzieci (chyba do 5 lat) To jest też fajne. Narty buty mozna zostawić też w trzech przechowalniach (na dole i na tych dwóch schroniskach). Raz zostawiliśmy ale na dole. Koszt około 8 EUR/doba.

Okolica. Miasteczko ciche, zaspane niemalże bez życia. Co ciekawe
wypatrzyłem w naszej miejscowości nowe HEADY dla Danusi w cenie jak w Warszawie. Tyle że tu w Wawce mi sprzed nosa je wyprzedali.No i wyszło, że Dana Alpy zaliczyła już na nowiuśkich austryjackich narkach zakupionych w...Austrii. Ale snobizm :)))))
Małe zaskoczenie na zjeżdzie do doliny Stubai jest obligatoryjna taksa
klimatyczna (za każdym wjazdem i wyjazdem z doliny) około 4 EUR. Także wycieczka do Insbrucka kosztowała ekstra 16 EUR. Nigdzie o tym nie wyczytałem w necie przed przyjazdem. Uwaga na panów policjantów bo na drogach lokalnych "suszarkują". Ale miałem fuksa że akurat zwalniałem do stacji benzynowej. Ropa tańsza jest Austii jak w Niemczech o ok 0,2 EURO. Kosztowała tam ok 1,05 EUR/litr. Także spoko do wytrzymania.

Pogoda. O rany - wszystkie pory roku zaliczamy i na dodatek ekstremalne.Przez pół pobytu był dramat - śnieżyce,lodowaty wiatr i mgła, deszcz. Nie sposób jeździć jak wszystko jest białe i nie widzisz dalej jak 1 metr. Także 2 dni jazdy nam wypadły. Pamiętam do dziś że p. Hofer mówł ze przed naszym przyjazdem było ze 2 tygo BEZCHMURNEJ pogody. Jak przyjechaliśmy to zapowiadało się nieźle. Potem było coraz gorzej, kiedy już rozważałem zwrot skipassa to pojawiło się słońce. Także jedynie jednego dnia mieliśmy ekstra pogodę.
Nasza ocena
HOTEL (ALPENHOTEL FERNAU) ****
zakwaterowanie 5/5
jedzenie 5/5
czystość 5/5
wyposażenie 5/5
możliwości spędzenia wolnego czasu: 3/5
obsługa: 4/5
ceny: 3/5
NARTY (STUBAIER GLETSCHER)
ceny (poza skipass): 3/5
warunki pogodowe (śnieg): 5/5
przygotowanie tras: 5/5
liczba wyciągów i tras: 5/5
infrastruktura na stokach: 4/5
dojazd: 5/5
Ogólne podsumowanie: ZDECYDOWANIE POLECAM 5 pkt /5 możliwych
|
|
|